Nie dajemy się jesieni
Na przekór deszczom i jesiennej szarudze nasza ekipa cały czas działa
Ostatnio na budowę przyjechało 90 stempli drewnianych i kilka metalowych oraz materiały na strop: bloczki terriva i stal. Ściany nośne sięgają juz stropu, więc chłopaki wzięli się za układanie bloczków terrivy.
Zdjęcia jak zwykle wklejam z pewnym opóźnieniem... - obecnie cały garaż przykryty jest już terrivą.
Niestety przywieziono nam zbyt długie belki na strop domu. Chcieliśmy wymienić je na krótsze i tańsze, ale jak to na budowie bywa, gdy się już coś kupiło, to na wymianę trzeba czekać. Ekipa postanowiła więc, że skróci te 37 belek, bo krótsze przyjechałyby dopiero za jakiś tydzień. A jesienią każdy dzień jest cenny: ekipa nawet w poniedziałek chce pracować...
Poniżej zdjęcie domku od strony ogrodu. Na wykusz musimy jeszcze chwilę poczekać, bo nadproża i słupki między oknami będą wylewane ze stropem.
Pojawił się też komin Plewa do kominka. Jako że planujemy ogrzewać dom pompą ciepła, będzie to jedny komin na naszym dachu. Podobno Plewa to solidne kominy, a mnie dodatkowo spodobała się ceramiczna czapa, którą będzie zwieńczony.
Do tego kupimy na Allegro metalowy daszek na wymiar, by woda nie wpadała do środka.
Prawdopodobnie będzie to coś takiego.
W naszym projekcie jest bardzo niska ścianka kolankowa (właściwą się robi potem z regipsów), więc ekipa zastanawia się, czy jest potrzeba robić wieńce... Ciekawe, co na ten pomysł powie nasz kierownik budowy?
Pozdrawiam jesiennie!
P.S. O dziwo, w "naszym" lesie drzewa też nie dają za wygraną. Dęby nadal zachowały większość liści
Komentarze